Druga porażka w play offach

Tempish Polonia Bytom : PGE Orlik Opole 4:3 (1:1, 0:1, 3:1)

0 : 1 Kacper Guzik – Bartłomiej Bychawski – 04:38

1 : 1 Martin Vozdecký – Roman Maliník – David Turoň – 19:36

1 : 2 Kacper Guzik – Michael Cichy – 39:40

1 : 3 Michael Cichy – Kacper Guzik – 46:05

2 : 3 Elvijs Biezais – Edgars Dīķis – Tomasz Kozłowski – 49:17

3 : 3 Tomasz Pastryk – Edgars Dīķis – 52:02

4 : 3 Tomasz Kozłowski – Elvijs Biezais – 53:38

Drugi mecz fazy play off budził w kibicach PGE Orlika Opole na odmianę gry i wyrównanie rywalizacji w starciach z Tempish Polonią Bytom. Pierwsza tercja rozpoczęła się od odważnych ataków z obu stron. Orlik zagrał zdecydowanie szybciej i bardziej otwarcie niż w pierwszym meczu. Szybka gra przyniosła bardzo ładną bramkę Kacpra Guzika, który po wjeździe w tercję uderzył z dystansu i w 5 minucie nie dał szans Landsmanowi. Naprzemienne ataki nie przynosiły zmian rezultatu. Sytuacja zmieniła się, gdy karę za zamknięcie krążka w rękawicy dostał Martin Przygodzki. Polonia skrzętnie wykorzystała grę w przewadze i na 24 sekundy przed końcem 1 tercji wyrównująca bramkę zdobył Martin Vozdecki.

Druga tercja to szybka gra i naprzemienne ataki obu drużyn, które sprawdzały umiejętności dobrze spisujących się bramkarzy. Jednak przez długi czas nie udało się zawodnikom obu ekip zmienić rezultatu tego spotkania. Dopiero na 20 sekund przed końcem tercji doskonale dobił własny strzał Kacper Guzik wyprowadzając Orlika na prowadzenie.

Trzecia tercja również dobrze rozpoczęła się dla naszej drużyny, gdyż po szybkiej kontrze w 43 minucie bramkę zdobył Michael Cichy. Wszystko wskazywało na to, że mecz dobrze się ułoży, a drużyna ma go pod kontrolą. Niestety pomiędzy 49 a 54 minutą czar prysł. Z radości spowodowanej prowadzeniem i dobra grą zespołu pozostał jedynie smutek, żal i niedowierzanie w to co działo się na lodzie. W 49 minucie karę za rzucenie na bandę dostał Mateusz Sordoń. Ponownie gospodarze pokazali jak gra się skutecznie w przewadze i w 50 minucie zdobyli bramkę kontaktową, której autorem był Biezais. W 51 minucie otrzymaliśmy kolejną karę. Tym razem zdaniem sędziego zawinił Ansi Rantanen . Biezais uderzył mocno w Murraya, ten cofając się trącił, krążek który wpadł do bramki i straciliśmy kolejnego gola. Polonia bezbłędnie wykorzystała grę w przewadze i był remis. Gdy można się było spodziewać, że limit błędów został wykorzystany otrzymaliśmy decydujący cios. Murray wyszedł z bramki aby wybić krążek. Uderzył go jednak zbyt słabo i gospodarze zdołali go przejąć.  Kozłowski wówczas strzelił nim w naszego bramkarza, od którego krążek odbił się i wpadł do bramki. Orlik próbował za wszelką cenę doprowadzić do dogrywki, jednak świetnie dysponowany Landsman nie dał się zaskoczyć.

Po dwóch meczach przegrywamy w serii do 4 zwycięstw 2:0. Koniecznie musimy poprawić obronę osłabień, gdyż w tym elemencie gry straciliśmy, aż 6 bramek. Kolejny mecz w niedzielę w Opolu. Zapraszamy kibiców, aby wsparli zespół dopingiem.

Attachment

Partnerzy

 
 
Page generated in 0,639 seconds. Stats plugin by www.blog.ca